wtorek, 9 sierpnia, 2022
Strona głównaAktualnościRodzina na swoim co dalej?

Rodzina na swoim co dalej?

Rodzina na swoim co dalej?Nowelizacja programu Rodzina na swoim oznacza koniec rządowych dopłat do kredytów na zakup mieszkań z rynku wtórnego w wielu miastach. Drastycznie ogranicza też pulę nowych lokali, na które będzie można zaciągnąć pożyczkę z rządowym wsparciem. Nowela, która czeka już tylko na podpis Prezydenta oznacza duże zmiany, szczególnie na rynku wtórnym. Nowe przepisy, które najprawdopodobniej wejdą w życie jeszcze w sierpniu br. przyniosą korektę wskaźników, które służą wyliczaniu limitów cen mieszkań z rynku pierwotnego i wtórnego, do których przysługują dopłaty.
Zgodnie z nowymi postanowieniami, wskaźnik dla rynku wtórnego zmaleje blisko o połowę (z 1,4 do 0,8), a dla nowych mieszkań spadnie z 1,4 do 1,0. Po wprowadzeniu nowych zasad w poszczególnych miastach z dopłatą będzie można kupić tylko najtańsze lokale. Na niektórych rynkach znalezienie mieszkań kwalifikujących się do dopłat stanie się niemożliwe.
Rodzina do kompletnego remontu.
W Warszawie można było dotąd zaciągnąć kredyt z dopłatą na mieszkania z drugiej ręki, których cena sięgała 9,8 tys. zł. za 1 mkw. Po wejściu w życie zmian wartość ta wyniesie jedynie 5,6 tys. zł. Przeważająca większość używanych mieszkań w stolicy nie zmieści się w nowych limitach. Zamiast lokum o odpowiednio wysokim standardzie w wybranej dzielnicy, osoby chcące skorzystać z dofinansowania będą musiały wybierać lokale do remontu, z dala od centrum.
Według szacunków analityków z firmy doradczej Expander, kredyty w programie RnS stanowiły dotąd około 75 proc. wszystkich pożyczek hipotecznych zaciąganych w Warszawie na używane mieszkania. W zależności od wyliczeń średnia cena ofertowa na stołecznym rynku wtórnym wynosi obecnie od 7,8 do 8,24 tys. zł/mkw. Dlatego mieszkania w wyznaczonym przez ustawodawcę pułapie cenowym (5,6 tys./mkw.) trudno będzie znaleźć teraz nawet w peryferyjnych dzielnicach miasta. Jak oblicza portal Szybko.pl, oferty w przedziale 5-6 tys. zł stanowią jedynie 0,2 proc. stołecznego rynku wtórnego, a to oznacza nieco ponad tysiąc mieszkań.
Podobna sytuacja będzie miała miejsce w większości miast. Jak oceniają analitycy Home Broker, w Białymstoku, Gdyni, Krakowie, Lublinie, Poznaniu, Szczecinie i Wrocławiu w przypadku używanych mieszkań program praktycznie przestanie działać, bo w tych miastach kupujący nie znajdą lokali w odpowiednio niskich cenach, które zmieszczą się w nowych limitach.
Dopłaty tylko dla nielicznych.
We Wrocławiu, Bydgoszczy, Toruniu, Łodzi, Krakowie, Gdańsku, Olsztynie i Poznaniu limit dla mieszkań deweloperskich wynosi obecnie około 7 tys. zł za metr. Nowelizacja ustawy zakłada spadek limitów w tych miastach o prawie 43 proc. dla nieruchomości z rynku wtórnego i 28,6 proc. w przypadku rynku pierwotnego, wyliczają analitycy Home Broker.
Dla Warszawy limit cenowy na rynku deweloperskim wynosi obecnie 9,8 tys. zł/mkw. Po obniżeniu wskaźników jego poziom dla nowych mieszkań spadnie do około 7 tys. zł/mkw. Wyszukanie takiego mieszkania nie będzie wtedy łatwe. W Krakowie, żeby skorzystać z rządowych dopłat trzeba będzie znaleźć mieszkanie deweloperskie w maksymalnej cenie niewiele powyżej 4,7 tys. zł/mkw. A obecnie tylko pojedyncze inwestycje oferują takie lokale.
Nie inaczej sytuacja wygląda w Poznaniu. Planowane zmniejszenie limitu ceny nowego mieszkania (do 5130 zł/mkw.) kwalifikującej go do dofinansowania spowoduje, że znalezienie jakiegokolwiek lokalu spełniającego nowe wymagania będzie niezwykle trudne.

W naszej poznańskiej inwestycji, w osiedlu RED Park można kupić mieszkania w cenie już od 5100 zł brutto za metr kwadratowy. Według obowiązujących jeszcze przepisów wszystkie mieszkania z oferty kwalifikują się do zaciągnięcia kredytu z dopłatą. Po nowelizacji programu Rodzina na swoim tylko na niewielką część mieszkań znajdujących się w sprzedaży można będzie dostać dopłatę. Finansowanie projektu przez PKO BP daje nam jednak możliwość zaoferowania nabywcom atrakcyjnego systemu finansowania 15/85. W momencie rozpoczęcia budowy (w październiku br.) kupujący wpłacają 15 proc. wartości nieruchomości, a pozostałe 85 proc. sumy dopiero przed odbiorem kluczy – tłumaczy Teresa Witkowska, dyrektor sprzedaży w RED Real Estate Development.

W efekcie zmian, które niebawem wejdą w życie w trzynastu przebadanych przez Home Broker miastach pula mieszkań kwalifikujących się do dofinansowania skurczy się z 66 proc. do 10 proc. Ciekawostką jest, że kupujący nie zareagowali dotąd nerwowo na te zapowiedzi. Z danych Banku Gospodarstwa Krajowego wynika, że w marcu tego roku preferencyjny kredyt z państwową dopłatą zaciągnęło w całym kraju 5,8 tys. rodzin, w kwietniu 5,1 tys., a w czerwcu tylko 4,5 tys. Statystyki mogą poprawić nieco single, którzy dołączą niebawem do grupy beneficjentów programu RnS.
PRESTIGE PUBLIC RELATIONS – informacja prasowa
źródło: RED Real Estate Development

Poprzedni artykułCo dalej z frankiem?
Następny artykułSpadki na europejskich giełdach
Podobne wpisy

5 KOMENTARZE

  1. szkoda, program byl dobry, pozwalal na ucieczke od niestabilnej waluty obcej, mam nadzieje ze jeszcze uda sie mi na niego zalapac

  2. musisz sie chyba spieszyc, najszybciej bedzie jak moze przez jakiegos doradce sprawe zalatwisz zeby nie chodzic od banku do banku

  3. Jeśli się pospieszysz to się załapiesz. Mi szybko pozytywną decyzję dali w getin. Szybko z papierami się uwinęli i rodzinka na swoim jest. Dodatkowa zaleta to taka ze dają dużą zdolność i można dostać tyle ile potrzebujesz.

  4. W podejmowaniu takich decyzji niezbędny będzie doradca, przynajmniej ja przekonałem się na własnym przykładzie ze nie warto szukać na własną rękę i marnować czas, ja bardzo szybko wszystko załatwiłem z pomoca Open finance

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

- Advertisment -

Najpopularniejsze