Koszty podwyżki VAT

Koszty podwyżki VATOd nowego roku rząd wprowadza podwyższoną o jeden punkt procentowy stawkę podatku VAT. Według wyliczeń specjalistów, w przyszłym roku rodzina z dwójką dzieci zapłaci za podwyżkę VAT około 40 zł miesięcznie. Rząd prowadzi jeszcze dyskusję nad tym, jak ratować budżet. Pod głosowanie ma być poddane zabranie ulgi rodzinnej i internetowej, co z kolei kosztowałoby przeciętną rodzinę prawie 200 zł na miesiąc. Jacek Rostowski, minister finansów, nie ma zamiaru rezygnować z odrzuconego na razie przez Radę Ministrów projektu. W projekcie znalazł się zapis mówiący o zawieszeniu ulg podatkowych na trzy lata, po przekroczeniu przez dług publiczny poziomu ostrożnościowego 55% PKB.
Za wzrost stawki podatku VAT przyjdzie nam zapłacić średnio do kilkunastu złotych na miesiąc. Nawet jeśli VAT będzie w kolejnych latach rósł, aż do osiągnięcia pułapu 25%, to przeciętna rodzina w modelu 2+2 zapłaci mniej za takie obciążenie, niż w przypadku utraty ulgi rodzinnej.
Utrata ulgi na dzieci, pozwalająca rodzinom na odzyskanie podatku w wysokości 1112,04 zł, zubożyłaby ich budżet o 185,34 zł miesięcznie. Natomiast, brak odpisu za Internet odebrałoby rodzinom 11,40 zł co miesiąc. Jeśli Jacek Rostowski znajdzie akceptację dla swojego projektu, rodzice z jednym dzieckiem będą zmuszeni zwrócić do budżetu miesięcznie ponad 104 zł, wobec 74,60 zł, które przyjdzie im zapłacić średnio w 2011 roku za wzrost VAT. Odebranie ulg na dzieci nie dotknie osób samotnych, dlatego też w najgorszym przypadku przyjdzie im zrezygnować z ulgi na Internet, czyli około 136,80 zł rocznie. Tymczasem, już w pierwszym roku obowiązywania wyższych stawek VAT, utrzymanie będzie ich kosztować o niemal 15 zł więcej na miesiąc, a już w trzecim roku podwyżki VAT – aż o 43 zł.
Eksperci nie wykluczają, a nawet sugerują, że przekroczenie progu ostrożnościowego 55% PKB jest coraz bardziej prawdopodobne. Oznacza to, że widmo podwyżki VAT o kolejne procenty staje się realne. Wzrost stawek podatku VAT nie będzie wystarczający dla podreperowania finansów państwa. Przyniesie to budżetowi od 5,5 do 7 miliardów zł rocznie, a likwidacja ulg mogłaby dać dodatkowe 9 mld zł na rok. Wszystkie ugrupowania polityczne są zgodne co do tego, że trzeba szukać dodatkowych pieniędzy do budżetu państwa, ale nie ma zgody w kwestii, skąd je wziąć.
Minister pracy, Jolanta Fedak, zgłosiła najbardziej kontrowersyjny pomysł zdobycia pieniędzy dla finansów publicznych. Otóż, postuluje ona, by po przekroczeniu progu 55% PKB, automatycznie zawieszone zostałyby przelewy do Otwartych Funduszy Emerytalnych. Fedak proponuje w ramach alternatywy, aby zmniejszeniu uległa część składki, która trafia do funduszy. Zamiast 7,3 na nasze konto w OFE trafiać miałoby 3% wynagrodzenia.
M.M.
bankowynet.pl

LEAVE A REPLY

Please enter your comment!
Please enter your name here