27.7 C
Warszawa
poniedziałek, 22 lipca, 2024
Strona głównaAktualnościChiny najważniejsze

Chiny najważniejsze

Chiny najważniejszeOkazuje się, że dla inwestorów z Nowego Jorku o wiele ważniejsze są dane pochodzące z Chin niż z amerykańskiej gospodarki. Taką opinię wydali oni w dniu wizyty chińskiego prezydenta w Waszyngtonie. Jest to symboliczny zbieg okoliczności, który nie jest decydujący dla dalszych losów giełdowych indeksów.
W czwartek, 20 stycznia, sesja na Wall Street rozpoczęła się spadkami. W połączeniu z środową przeceną, można by przypuszczać, że jest to wstęp do poważniejszej korekty na nowojorskiej giełdzie. Podaż akcji mogła wynikać z napływających na amerykański rynek doniesień z Państwa Środka, gdzie według państwowego biura statystycznego wzrost gospodarczy w ostatnim kwartale ubiegłego roku, przyspieszył z 9,6% do 9,8%.
Informacja ta w połączeniu z wysokimi odczytami oficjalnej inflacji spowodowała około 3% przecenę na giełdzie w Szanghaju. Równocześnie, podobnie zachowali się inwestorzy w Europie, sprzedając akcje w obawie przed tym, że taka sytuacja wywoła kolejne podwyżki stóp procentowych w Chinach. Doprowadziłyby one do załamania na rynku trzeciej gospodarki świata, co automatycznie zaszkodziłoby europejskim eksporterom. Obawy te nie były bezpodstawne, bowiem wskazywał na to rynek surowców. Miedź potaniała o 2,5%, srebro o 4,5%, ołów o 3,5%, a ropę przeceniono o 2,4%.
Trzeba powiedzieć, że na giełdzie w Nowym Jorku zasoby sprzedających wyczerpały się po dwóch godzinach handlu i byki mogły przystąpić do odrabiania strat. Z USA w czwartek napłynęły dobre informacje, co pozytywnie wpłynęło na zachowania inwestorów. Liczba bezrobotnych rejestrujących się w urzędach zmalała z 441 tys. do 404 tys., a oczekiwania wskazywały na 420 tys. bezrobotnych. Dobrą sytuacją był też dosyć silny wzrost obrotów na wtórnym rynku mieszkaniowym. Grudniowa sprzedaż sięgnęła 5,28 mln, a prognozowano iż będzie to 4,87 mln. Była więc o 12,4% wyższa niż w listopadzie 2010. Zasób niesprzedanych domów zmalał do 3,56 mln przy medianie cen transakcyjnych o 1% niższej niż przed rokiem.
Inwestorzy w sposób pozytywny zareagowali na raport kwartalny banku Morgan Stanley, bowiem zysk netto banku był o 88,5% wyższy niż jeszcze rok temu. Na dodatek, przekroczył on minimalnie medianę prognoz analityków. Korzystną informacją w ocenie inwestorów był również wzrost przychodów o 14%. Akcje Morgan Stanley w wyniku tychże danych podrożały o 4,6%. Z dobrej strony pokazały się także linie kolejowe Union Pacific, mogące pochwalić się wzrostem zysku o 41% i obrotami wyższymi o 17%. Zarząd spółki oczekuje kontynuacji poprawy koniunktury gospodarczej w bieżącym roku. Niestety, ale kurs Union Pacific spadł o 2,3%.
Pomimo wspominanych spadków, szeroki rynek zdołał odrobić straty występujące w pierwszych godzinach notowań. Średnia przemysłowa indeksu Dow Jonesa obniżyła się zaledwie o 0,02%, S&P500 stracił jedyne 0,1%, a Nasdaq zanotował zniżkę rzędu 0,8%.
Warto powiedzieć, że odwróceniu spadkowej tendencji na Wall Street towarzyszyła wyprzedaż amerykańskich obligacji skarbowych. Rentowność papierów o 10-letnim horyzoncie czasowym wzrosła o 10 punktów bazowych. Zdaniem analityków stało się to po nieudanej aukcji obligacji indeksowanych wskaźnikiem CPI. Oznaczałoby to, że rynek obawia się wzrostu inflacji w USA i niechętnie daje przyzwolenie na niskie rentowności rządowego długu.
źródło: Bankier.pl,
Krzysztof Kolany, “Dla inwestorów Chiny stają się ważniejsze od USA”.