Niemożność zaciągnięcia kredytu w normalnym banku skłania niektóre osoby do poszukiwania innych możliwości uzyskania środków finansowych na realizację swoich potrzeb. Banki udzielając pożyczki czy kredytu sprawdzają, czy klient jest wystarczająco wiarygodny i czy jego sytuacja finansowa w rzeczywistości pozwoli na spłatę zobowiązań kredytowych. Jeśli nie spełni on wymagań określonych w regulaminie banku musi znaleźć inne sposoby na pokrycie finansowe swoich inwestycji, albo zdecydować się na ich zaniechanie.
W sieci internetowej w chwili obecnej funkcjonuje wielu pożyczkodawców, ale zdecydowana większość z nich, według raportu przedstawionego przez Dziennik Gazeta Prawna, bez skrupułów oszukuje klientów, wykorzystując ich naiwność wyłudza dane osobowe lub pieniądze. Należy podkreślić, że internetowe firmy pożyczające ludziom pieniądze najczęściej nie informują ich o całkowitych kosztach zaciąganego kredytu. Te rewelacje gazety niestety podkreśla Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Na domiar złego, wirtualnym pożyczkodawcom zdarza się wprowadzać swych klientów w błąd. Przykładem niech będzie podkreślanie informacji przez takie firmy, że nie pobierają one dodatkowych opłat za wcześniejszą spłatę kredytu. Nieświadomy klient uzna to za „dobrą monetę”, niemniej jednak zgodnie z prawem każdy konsument w takiej sytuacji nie może ponosić jakichkolwiek kosztów.
Zaciągając kredyt w wątpliwej reputacji instytucjach wirtualnych warto znać swoje prawa. W innym przypadku można zostać po prostu oszukanym. Wedle prawa, konsument może odstąpić od zawartej umowy bez podania przyczyny w ciągu 10 dni od dnia jej podpisania. Jeśli nie zostanie on poinformowany o tej możliwości przez przedsiębiorcę, wówczas termin 10 dni liczy się od dnia przekazania mu informacji o takim prawie. Warto dodać przy tym, że skorzystanie z prawa odstąpienia od umowy jest możliwe w ciągu 3 miesięcy od daty jej zawarcia. Zgodnie z prawem, w momencie zerwania umowy kredytodawca jest zobowiązany do zwrócenia konsumentowi poniesionych przez niego koszów kredytowych. Niemniej jednak, obowiązek ten nie obejmuje swym zasięgiem tzw. opłaty przygotowawczej oraz pobranych od konsumenta opłat odnoszących się do ustanowienia zabezpieczenia spłaty kredytu.
Zawiązując umowę kredytową z wirtualną instytucją należy szczególną uwagę zwrócić na to, jakiego zabezpieczenia żąda kredytodawca. Według specjalistów, wymagania w tym względzie są stanowczo zbyt wysokie w stosunku do pożyczonej kwoty. Takie zabezpieczenia jak hipoteka, poręczenia osób trzecich czy weksel in blanco są formą zabezpieczeń dla wysokich kredytów hipotecznych, nie zaś dla zwyczajnych pożyczek na niskie kwoty.
Udzielane przez Internet pożyczki i kredyty bez BIK dla wielu osób są jedyną szansą na pozyskanie środków finansowych. Niemniej jednak pożyczki te charakteryzują się zwykle horrendalnie wysokim oprocentowaniem, nawet powyżej 20%.
M.M.
Bankowynet.pl







