Okazuje się, że coraz bardziej opłaca się zaciągnąć kredyt mieszkaniowy we wspólnej walucie, niż w złotówkach. Przyczyną takiej sytuacji są rekordowo niskie stopy procentowe w całej strefie Euro. Europejski Bank Centralny w poprzednim tygodniu zdecydował się na utrzymanie stóp procentowych na bardzo niskim poziomie, co jest bardzo dobrą informacją dla wszystkich kredytobiorców mających zadłużenie w euro. Jednocześnie, wiadomość ta jest cenna dla tych osób, które dopiero zastanawiają się nad wzięciem kredytu w euro lub w złotówkach.
Specjaliści z Open Finance, twierdzą, że otrzymany kredyt w euro jest teraz wyraźnie niżej oprocentowany, a co za tym idzie klient ma możliwość płacenia znacząco niższych rat. Dzieje się tak dlatego, że stopy EURIBOR, które są wyznacznikiem oprocentowania kredytów hipotecznych, pozostają na niskich poziomach. Nawet, jeśli więc weźmie się pod uwagę konieczność poniesienia kosztów spreadu oraz wyższych marż za kredyt walutowy, to i tak będzie on prawdopodobnie bardziej korzystny dla klienta, niż kredyt w walucie rodzimej. Na podstawie dokonanego przez Open Finance porównania kredytów w złotówkach i w euro zaciągniętych na okres 30 lat, na kwotę 100 tys. zł, rata kredytu w złotówkach jest o jedną czwartą wyższa, niż w euro. Za podstawę obliczeń wzięto następujące parametry: dla kredytów w euro – EURIBOR=0,72%, marża 3,5%, oprocentowanie 4,2%, a dla kredytów w złotówkach – WIBOR=4,1%, marża 2,5%, oprocentowanie 6,7%. Raty w obu przypadkach są równe, natomiast spread wynosi 6%.
Obliczenia jasno więc wskazują na to, że jeśli zaciągniemy kredyt w walucie rodzimej, będziemy płacić wyższe raty niż w przypadku kredytu walutowego w euro. Niestety, sprawa nie przedstawia się tak prosto, ponieważ kredyt w euro obarczony jest ryzykiem kursowym, co oznacza, że nie jest całkowicie bezpieczny. Według doradców finansowych kurs euro wydaje się być dziś dostatecznie wysoki, by owe ryzyko w przypadku kredytów w euro minimalizować. Jednocześnie, zarówno osoby zaciągające kredyt mieszkaniowy w walucie rodzimej, jak i w euro muszą liczyć się również z ryzykiem stopy procentowej, ale należy założyć, że w obu przypadkach ryzyko jest porównywalne.
Wydaje się zatem, że kredyt w euro jest tańszy i powinniśmy zadłużać się obecnie tylko w tej walucie. Nie jest to jednak do końca prawdą, ponieważ musimy zwrócić uwagę na jedno „ale”. Mianowicie, biorąc pod uwagę wyższe marże kredytów w euro, kredytobiorca powinien pamiętać o zrefinansowaniu kredytu o niższej marży po przystąpieniu naszego kraju do eurolandu. Zakładając, że dziś Polska wprowadza euro, każdy kredytobiorca oczekiwałby spadku marż hipotecznych kredytów w euro z 3,5 do 2,5%, a także eliminacji spreadu. Takie posunięcia obniżyłyby ratę aż o 11,5%. Jest to korzystna dla klienta sytuacja.
M.M.
Bankowynet.pl







