Nasza rodzima waluta reaguje na wszystko, co dzieje się na światowym rynku walutowym. Znacznie mniejsze wahania w jej kursie występują z powodu czynników lokalnych. Dotychczas niekorzystna sytuacja w strefie euro powodowała, że trend malejący kursu złotego nie mógł zostać zahamowany przez jakiekolwiek korzystne wyniki makroekonomiczne polskiej gospodarki. Kłopoty Grecji, obniżony rating Portugalii i Hiszpanii, czy też nienajlepsze prognozy dla Węgier i Rumunii spowodowały, że euro stało nisko, a z nim także i złoty.
Na szczęście w chwili obecnej inwestorzy powracają na drogę ryzykownych inwestycji w waluty, co przekłada się na wzrosty kursów euro i złotego. W poniedziałek złoty kontynuował powolny trend wzrostowy, który został zapoczątkowany pozytywnymi informacjami, jakie docierają ze światowego rynku walutowego oraz z giełd. Rynek przez długi czas reagował jedynie bardzo nieznacznymi wahaniami na wyższy kurs pary euro-dolar. Jednakże, w ostatnich dniach rentowność obligacji ustabilizowała się na obserwowanych przez specjalistów poziomach.
Robert Kęsicki pracujący w Kredyt Banku w rozmowie z Państwową Agencją Prasową powiedział, że nasza waluta systematycznie się umacnia, choć dzieje się to naprawdę powoli. Wpływ na taką sytuację mają pozytywne i uspokajające dla inwestorów informacje, jakie napływają wciąż z giełd. Inwestorzy przestali być nadmiernie ostrożni przy zawieraniu transakcji, dlatego też trend na giełdzie również uległ odwróceniu. Kurs złotego wahał się w poniedziałek 26 lipca w przedziale 4,03 zł – 4,07 zł za jedno euro.
Jednocześnie, można było zaobserwować wyższy kurs euro do dolara. Taka sytuacja jest dla polskiej waluty jak najbardziej korzystna i można się spodziewać, że trend wzrostowy kursu złotego utrzyma się w kolejnych dniach. Jeśli tylko nastroje na giełdach i na światowym rynku walutowym nie zostaną gwałtownie zmienione, możliwe jest nawet testowanie przez złotego magicznej granicy 4 zł za euro. Niektórzy specjaliści rynku walutowego tymczasem twierdzą, że nie jest to możliwe, ale w przyszłości nie wykluczają takiej sytuacji.
Inny pracownik Kredyt Banku – Mariusz Wituszyński dodał do wypowiedzi swojego kolegi, że na rynku obligacji zapanował względny spokój. Fluktuacje są naprawdę niewielkie, co nierozerwalnie związane jest z zachowaniem się kursu euro-dolar.
Na nieszczęście dla naszej waluty, mamy okres wakacyjny i dlatego przez kolejne 2 czy 3 tygodnie możemy oczekiwać na przestój w kursie złotego. Poziom rentowności z ostatnich dni zostanie jednak zachowany także w najbliższej przyszłości, co dobrze wróży kursowi naszej rodzimej waluty.
M.M.
Bankowynet.pl








