W obliczu rosnącego bezrobocia polski rząd postanowił wspomóc zwalnianych pracowników pod względem finansowym. 10 lutego wystosował więc wniosek o dofinansowanie ze środków unijnych tych obywateli, którzy tracą pracę. Polska ubiega się o 500 000 euro pomocy dla 415 osób, które utraciły pracę w Wielkopolsce w branży motoryzacyjnej. O całej sprawie na konferencji prasowej media poinformowała minister rozwoju regionalnego - Elżbieta Bieńkowska. Trzeba zaznaczyć, że to pierwszy taki wniosek, który został wysłany do Europejskiego Funduszu Dostosowania do Globalizacji, w skrócie EFG. Fundusz ten ma za zadanie wspieranie osób, które straciły pracę w wyniku przeniesienia produkcji z Unii Europejskiej do krajów trzecich bądź też zwolniono je z powodu kryzysu gospodarczego. Ma on do rozdysponowania aż 500 mln euro rocznie, a dofinansowanie może dostać w zasadzie każde państwo, które złoży w nim odpowiedni wniosek. EFG nie posiada określonych limitów wykorzystania dotacji na dany kraj, a dotychczas rozdysponował zaledwie 10% swoich środków.
Wspominany wniosek dotyczy pomocy finansowej przeznaczonej dla pracowników zwolnionych z dwóch firm motoryzacyjnych, które produkują wiązki elektryczne do samochodów. W sumie pracę i jednocześnie środki do życia straciło 1595 osób, z czego w spółce SEWS Polska zwolniono 856 osób, a w firmie Lwoni Autokabel Polska z Ostrzeszowa - 740 osób. Powodem zwolnień jest kryzys gospodarczy i gwałtowny spadek portfela zamówień na okablowanie samochodowe. Mniejsze zamówienia oznaczają mniejsze zapotrzebowanie na siłę roboczą, stąd też znacząca redukcja etatów w tych dwóch firmach.
Dlaczego we wniosku mowa jest o pomocy dla zaledwie 415, z prawie 1600 zwolnionych? Otóż, dyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy z Poznania, Barbara Kwapisz, wyjaśnia, że na pomoc finansową z Unii mogą liczyć te osoby, które zarejestrowały się w urzędzie pracy. Urząd liczy na otrzymanie dofinansowania unijnego w wysokości 485 tys. euro.
Europejski Fundusz Dostosowania do Globalizacji zastrzega, iż warunkiem do ubiegania się o pomoc finansową jest zwolnienie w jednej firmie co najmniej 500 osób w czasie czterech kolejnych miesięcy, bądź też zwolnienie tej samej liczby osób musi nastąpić w firmach zaliczanych do jednej branży z jednego lub dwóch regionów w ciągu 9 miesięcy. Dodatkowym warunkiem otrzymania dotacji jest fakt, że wniosek musi zostać złożony do Funduszu w ciągu 10 tygodni od ostatniego zwolnienia, co wymusza niejako sprawną współpracę wielu organów.
Pieniądze otrzymane z EFG powinny zostać wykorzystane na aktywne formy wspierania bezrobotnych, czyli na sfinansowanie szkoleń, doradztwa czy też przekazanie środków na założenie własnej działalności gospodarczej. Osoby, które straciły pracę dostaną pieniądze z Funduszu Pracy, zaś pieniądze otrzymane z Unii mają zrefundować 65% kosztów wydatkowanych z Funduszu Pracy na ten właśnie cel. Środki z refundacji mogą zostać zwrócone w okresie do 9 miesięcy.
Jednocześnie, na konferencji prasowej wiceminister pracy, Czesława Ostrowska, zapewniła, że Fundusz Pracy posiada własne środki, dostatecznie wysokie na pomoc bezrobotnym, którzy właśnie stracili pracę. Fundusz ma w tym roku 12 mld zł, które mają zostać przekazane na różnorodne formy aktywnego wspierania bezrobotnych. Połowa tych środków zostanie wydana na aktywną pomoc dla ludzi poszukujących zatrudnienia.
Ministerstwo Rozwoju Regionalnego zapowiedziało, że w niedalekiej przyszłości wspólnie z samorządem województwa wielkopolskiego zamierza ubiegać się o przyznanie kolejnej refundacji z Europejskiego Funduszu Dostosowania do Globalizacji. Wniosek ma dotyczyć pracowników, którzy utracą pracę w zakładach Cegielskiego w Poznaniu oraz ich dostawców. Odpowiednie dokumenty z tym związane mają trafić do Brukseli na przełomie lutego i marca, a łączny koszt wsparcia dla mniej więcej 200 zwalnianych osób ma wynieść łącznie 180 tys. euro. Pomoc finansową z funduszu rozważa się także w odniesieniu do zwalnianych pracowników z przemysłu obronnego.
M.M.
Bankowynet.pl










