W roku 2009 po raz pierwszy mieliśmy do czynienia z sytuacją, w której kredyt denominowany był droższy od długu zaciągniętego w walucie krajowej. Wahania wartości walut obcych spowodowały, że na przykład kredyty denominowane w frankach szwajcarskich kilkakrotnie narażały kredytobiorców na ogromne straty. Im wyższy kredyt, tym owa strata była oczywiście większa. Wysoki kurs walutowy był równocześnie powodem wzrostu żądań banków w zakresie dodatkowego zabezpieczenia kredytów. Ryzyko walutowe jest w chwili obecnej zbyt wysokie, aby kredyt w walucie obcej rzeczywiście się opłacał. Niemniej jednak osoby posiadające już kredyt denominowany liczą na to, że w przyszłym roku warunki jego spłaty będą dla nich bardziej korzystne. Niestety, ich życzenia mogą okazać się płonne, ponieważ ważny dla nich kurs spłaty nadal będzie ulegać wysokiej zmienności.
Specjaliści twierdzą, że sytuacja ulegnie diametralnej zmianie dopiero wówczas, gdy Polska wejdzie do strefy Euro. Wówczas koszt ryzyka walutowego nie będzie już w tak wielkim stopniu obciążać budżetu kredytobiorców. Do tej pory klienci zaciągający kredyty cały czas będą w sposób naturalny spekulantami na rynku walutowym, a przecież niewielu z nich posiada ku temu odpowiednie kompetencje i umiejętności analityczne.
W 2010 roku bankowcy prognozują, że owa gra powinna stać się o wiele łatwiejsza. Może się okazać, ze przyszły rok przyniesie duże zmiany na rynku kredytów wyrażonych w walucie obcej. Raty kredytów zaciągniętych we frankach szwajcarskich mogą stać się wówczas nawet o 15% niższe. Eksperci z zakresu ekonomii przeprowadzili szacunkową ocenę rynku kredytowego na podstawie oferty sześciu banków. Ich wnioski mogą okazać się bardzo pozytywne dla osób zadłużonych we frankach szwajcarskich, ale jednocześnie będą one umiarkowanie korzystne dla posiadaczy kredytów wyrażonych w euro. Kredyty we frankach szwajcarskich w 2010 roku według nich staną się tańsze, ponieważ jednocześnie zmaleją koszty obsługi długów, ponieważ sytuacja na rynkach wraca powoli do normy po niedawnym kryzysie ekonomicznym.
Konsekwencją stabilizacji rynkowej prawdopodobnie okaże się polepszenie sytuacji dla posiadaczy kredytów w euro, jednakże impulsem dla takiego stanu rzeczy może być jedynie umocnienie złotego w stosunku do unijnej waluty. Jednocześnie także stopy w szerokim Eurolandzie muszą wzrosnąć tylko w niewielkim stopniu. W takich warunkach raty kredytów w walutach obcych mogą być niższe o 7 bądź nawet 8%. Ekonomiści oczekują, że złoty umocni się na tyle, iż w relacji do franka szwajcarskiego różnica będzie większa niż do euro.
Niestety, ale specjaliści zgodnie twierdzą, że tańsze kredyty walutowe oznaczają także wyższe niż w chwili obecnej raty kredytów złotowych.
M.M.
Bankowynet.pl







