W chwili obecnej klienci posiadający kredyt hipoteczny zaciągnięty w walucie obcej mogą go spłacać w sposób bezpośredni, przynosząc kwotę wyliczonej raty w euro, dolarach czy też we frankach szwajcarskich wprost do banku. Od lipca 2009 roku każdy bank musi umożliwić swym klientom spłatę kredytu w walucie, w jakiej jest on zaciągnięty. Pomimo tego rodzaju ułatwień oraz korzystniejszego kursu walut niewiele osób decyduje się na taką możliwość. To trudne do zrozumienia, ponieważ różnice między kursem, po jakim banki udzielają kredytu walutowego, a kursem stosowanym przy jego spłacie, sięgają nawet 10%, co odbija się negatywnie na kieszeni kredytobiorców.
Specjaliści z Komisji Nadzoru Bankowego twierdzą, że niektóre instytucje, które wprowadziły bariery finansowe w postaci znacznie większych kosztów za aneksy zmieniające metodę spłacania rat kredytu dla własnych kredytobiorców, nie wykorzystały możliwości powiększenia swego udziału w rynku oraz wzmocnienia pozycji konkurencyjnej. Polbank pobiera aż 500 zł opłaty za dodanie do umowy kredytowej aneksu zmieniającego sposób spłaty rat kredytu. Opłata ta w DnB Nord wynosi 100 zł mniej. Z kolei w Nordea Banku do września ubiegłego roku opłata za dodanie rzeczonego aneksu wynosiła 0,75 procent kwoty pozostałej klientowi do spłaty, w chwili obecnej bank obniżył tą stawkę do 0,25 procent. W DomBanku opłata za aneks wynosi 1 procent pozostałej sumy kredytu. W BGŻ, Kredyt Banku i w Nordei opłata w skrajnych przypadkach może wynieść nawet 2 tys. zł.
Do grudnia 2009 roku w Nordea Banku podpisano około 50 aneksów w sprawie zmiany waluty spłaty. W GE Money Banku od kiedy w życie weszła rekomendacja S II tylko przy 196 na 61 000 kredytów walutowych klienci wybrali możliwość samodzielnego kupowania waluty. Pracownicy banku wypowiadają się, że nie odnotowali zwiększonego zainteresowania spłatą kredytu w sposób bezpośredni walutą obcą. Z kolei w ING Banku z takiej możliwości skorzystało zaledwie kilkudziesięciu klientów.
Wpłaty walut za raty kredytów walutowych w wielu bankach można dokonać w szybki i prosty sposób w kasie. Jest to wygodne dla klientów. Należy uznać, że dla wszystkich konsumentów mających zobowiązanie hipoteczne wobec banku w walucie obcej – we franku, euro czy też w dolarach, znacznie bardziej korzystne byłoby wymienienie posiadanej gotówki w kantorze, niż też pozwalanie na to, aby bank pobierał od klienta z rachunku bankowego kwotę i przeliczał ją po własnym kursie na walutę obcą. Przelicznik bankowy jest mniej atrakcyjny niż kurs oferowany w kantorach. Zwykle bywa tak, że klient lepiej wychodzi finansowo na przyniesieniu raty kredytu w walucie obcej do banku, niż też w złotówkach.
Dziwi więc fakt, że niewielka liczba osób do dziś skorzystała z takiej opcji spłaty rat kredytu walutowego. Być może przyczyną takiej sytuacji jest zwyczajne wygodnictwo kredytobiorców. Spread walutowy wynosi średnio około 50 zł miesięcznie, więc klienci wolą uiścić dodatkową opłatę, niż poszukiwać najlepszych kursów walut w kantorach i wozić gotówkę do banku. Dopóki bank pobiera z ich rachunków bankowych raty kredytu, nie muszą martwić się o terminową jego spłatę. Wystarczy, że będą posiadali odpowiednią ilość wolnych środków pieniężnych na koncie bankowym w terminie spłaty rat i bank samodzielnie dopełni aktu spłaty.
M.M.
Bankowynet.pl







