W ubiegłym tygodniu mieliśmy do czynienia z kontynuacją trendu wzrostowego kursu rodzimej waluty. Umacniający się złoty spowodował, że spadki zanotowały kursy euro i franka, przez co zmianom uległa sytuacja kredytobiorców zainteresowanych finansowaniem nieruchomości w walutach. Euro w ciągu jednego tygodnia staniało z 4,0633 zł do 4,008 zł. Z tego powodu na pożyczenie 100 tys. zł kredytu w tej walucie trzeba wziąć niemal 30 tys. euro, czyli ponad 300 euro więcej. Z kolei, przy kredycie na 300 tys. zł jest to już dodatkowy 1 tys. euro. Kredytobiorcy finansujący zakup nieruchomości we frankach jeszcze bardziej stracili na niższym kursie szwajcarskiej waluty. Frank staniał bowiem od 23 do 30 lipca z 3,008 zł do 2,9547 zł. Na każde 100 tys. zł kredytu we franku należało pożyczyć 33933 CHF, czyli prawie 700 franków więcej niż jeszcze przed tygodniem.
Na kolejne tygodnie prognozy dla złotego są jak najbardziej optymistyczne, niemniej jednak stawiają one w trudnym położeniu osoby, do których kredyt walutowy trafia w transzach. Jeśli złoty za kilka miesięcy będzie mocniejszy, w bankach, gdzie kredyt jest denominowany w walucie, czego przykładem są PKO BP, BZW BK, Nordea, DB PBC, Raiffeisen i BOŚ, na konto dewelopera czy budującego dom trafi mniej pieniędzy. Z drugiej strony, w bankach, w których kredyt jest indeksowany do waluty, czyli w mBanku, BPH, Getin Noble Banku, Kredyt Banku, Aliorze, Polbanku EFG i DnB Nord, przy mocniejszej walucie rodzimej kolejna transza kredytu może być równowartością większej liczby euro czy franków, niż w chwili obecnej.
W planach Komisji Nadzoru Finansowego jest wprowadzenie całkowitego zakazu udzielania kredytów walutowych. KNF przygotowała projekt nowelizacji Rekomendacji S, aby tego rodzaju kredytów nie sprzedawały banki posiadające już większą liczbę udzielonych kredytów walutowych. Jeśli projekt wejdzie w życie, walut nie będą mogły pożyczać instytucje, w których udział kredytów walutowych w całości zadłużenia klientów detalicznych na nieruchomości wynosi już 50%. Przy takich warunkach udzielania kredytów walutowych, na dalsze finansowanie nieruchomości w walutach nie będzie mógł sobie pozwolić praktycznie żaden bank aktywny w mieszkaniowych kredytach walutowych. Do grona tychże banków zaliczyć należy: BNP Paribas Fortis, Bank Nordea, DB PBC, DnB Nord, Getin Noble Bank, Raiffeisen Bank, Kredyt Bank, BPH, mBank i MultiBank.
Poza grupą tychże banków znalazł się PKO BP, w którym udział kredytów walutowych w portfelu wynosi obecnie około 40%. Warto podkreślić, że polski PKO BP zaliczył stres testy jako jeden z najlepszych wśród grona 91 banków w Europie, poddanych testom wytrzymałościowym. PKO BP zajęło trzecie miejsce w rankingu wypłacalności (Tier 1) na poziomie 15,4%, przy założonej średniej 6%. Godnym uwagi jest fakt, że siedem banków nie zdało testu. Powodem takiej sytuacji było to, że ich kapitały okazały się nieadekwatne do zagrożenia i obecnego stanu rynków europejskich. W gronie banków, które nie zdały testów znalazły się: grecki ATEbank, niemiecki HRE oraz pięć instytucji z Hiszpanii: Cajasur, Espiga, Diada Savings Banks Group, Unnim Savings Bank Group oraz Banca Civica.
Bank Millennium jako pierwszy opublikował swe wyniki kwartalne, wykazując, że zarobił w pierwszym półroczu 137,6 mln zł, z czego na drugi kwartał przypadło niecałe 70 mld zł. Rok wcześniej Grupa Millennium zarobiła w pierwszym półroczu 21 mln zł, a 9 mln zł w samym drugim kwartale. Wynik kwartalny banku jest nieco lepszy niż spodziewali się tego eksperci. Było to efektem odprowadzenia mniejszych rezerw.
Wystawiony na sprzedaż BZ WBK zarobił w ciągu 6 miesięcy ponad 483 mln zł, a rok temu skonsolidowany zysk netto osiągnął pułap prawie 370 mln zł. Ta wyraźna różnica w rocznych wynikach finansowych była efektem znacznie lepszego wyniku osiągniętego na samym początku roku. W drugim kwartale tego roku zysk netto wyniósł 250 mln zł, o 4 mln zł mniej niż w 2009 roku i o 5 mln zł mniej niż oczekiwał tego rynek. Prezes BZ WBK, Mateusz Morawiecki podał, że miały już miejsce cztery spotkania z kupcami zainteresowanymi przejęciem pakietu kontrolnego akcji banku. Według nieoficjalnych doniesień, zainteresowani kupnem BZ WBK są: BNP Paribas, Santader i Intesa SanPaolo. Taki sam zamiar zadeklarował PKO BP.
PKO BP udzieliło ponad połowy łącznej liczby kredytów w ramach programu „Rodzina na swoim” w pierwszej połowie 2010 roku. Udział wartościowy banku w preferencyjnych kredytach mieszkaniowych, których udzieliły wszystkie banki uczestniczące w programie kredytów z dopłatami do odsetek, osiągnął po I półroczu 44,1%. PKO BP pożyczyło na ten cel 1,4 mld zł. Wszystkie kredyty mieszkaniowe sprzedało za 5,9 mld zł, z czego na I kwartał przypadło około 2,85 mld zł.
M.M.
Bankowynet.pl







