Warszawska giełda papierów wartościowych jest objęta korektą na niską skalę. Należy powiedzieć, że indeks największych spółek stracił prawie 5%, WIG spadł o 4,5%, wskaźnik średnich firm zmalał o 4,5%, zaś sWIG80 zanotował mały spadek, w wysokości 2,5%.
Według danych z ostatniego tygodnia główne indeksy giełdowe zniżkowały przeciętnie po około 1%. Koniec stycznia wskazuje minusowe wartości indeksów, choć jego początek mógł zwiastować wzrosty. Niestety, trzy spadkowe tygodnie wykreowały pogorszenie się obrazu rynku finansowego. Obroty nie należą do najwyższych, ale nie można jeszcze mówić o zastoju na rynku. Warto zwrócić uwagę na subindeks akcji banków, gdzie widać wyraźną tendencję wzrostu obrotów. Mają one obecnie najwyższą wartość od listopada ubiegłego roku, ponieważ ich spadek w tym tygodniu wyniósł 1,8%. Najwyższy wzrost w trakcie ostatnich sesji zanotował indeks firm spożywczych, który zyskał 1%, a w całym styczniu wzrósł o 3,5%. Z kolei, patrząc na indeksy w całym miesiącu najwyższy wzrost zanotował subindeks WIG Budownictwo. Wzrost ten wynosił 4,5%.
Po kilku tygodniach można już śmiało powiedzieć, że inwestorzy przekonali się co do dolara. Od dwóch miesięcy masowo jest on skupowany przez wielkich graczy rynkowych, co potwierdza jedynie prawie 8% wzrost wartości dolara w stosunku do waluty europejskiej. Nie można tego faktu uznawać jedynie za korektę całej tendencji przewagi wspólnej waluty, która trwała w okresie od marca do listopada 2009 roku. Dziś już można powiedzieć z pełnym przekonaniem, że dolar przestaje reagować na wszelkie zawirowania rynkowe, a jego wartość od dwóch miesięcy sukcesywnie wzrasta. Wartość dolara pozostała „niewzruszona” nawet w obliczu bardzo istotnych wydarzeń i informacji, jakie w ostatnim czasie napływały na rynek. Jeszcze kilka tygodni temu trudno było sobie nawet wyobrazić, że euro może kosztować mniej niż 1,4 dolara. Dziś finansiści zastanawiają się, kiedy jego cena zbliży się do poziomu 1,2 dolara za euro. Coraz częściej słyszy się opinie, że waluta amerykańska odzyskuje swój status bezpiecznej przystani dla inwestorów. Można przypuszczać, że w przyszłości nastąpią poważniejsze zmiany na rynku, zwłaszcza na rynku surowców i akcji.
Co działo się w ostatnim tygodniu z naszą walutą? Otóż, znajdowała się ona pod ogromnym wpływem sytuacji na głównych rynkach. Specjaliści twierdzili, że złoty umocni się, jednak nawet korzystne dla nas dane makroekonomiczne w połączeniu z dużym popytem na polskie papiery skarbowe nie spowodowały umocnienia się jego wartości. Przy umacnianiu się dolara wobec euro następuje spadek wartości naszej rodzimej waluty i chyba nic nie jest w stanie tego faktu zmienić. Osłabianie się złotego trwa od początku stycznia i wynosi już 5,6%. Oznacza to, że złoty stracił już 15 groszy w stosunku do jego wartości wobec dolara na początku stycznia. W poniedziałek, w ubiegłym tygodniu za dolara należało zapłacić 2,857 zł, zaś już w piątek było to prawie 2,93 zł. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja złotego względem euro. Za wspólną walutę na początku ubiegłego tygodnia trzeba było zapłacić około 4,1 zł, ale w piątek nastąpiło kolejne umocnienie rodzimej waluty i euro kosztowało 4,05 zł. Z kolei kurs franka poruszał się w zakresie od 2,754 do 2,79 zł.
W styczniu ogłoszono statystyki dotyczące korzystania Polaków z programu rządowego „Rodzina na swoim”. Okazało się, że skorzystało z niego 30 tys. rodzin, a łączna wartość tych kredytów wynosiła ponad 5,4 mld zł. Stanowiły one 10% wszystkich udzielonych kredytów mieszkaniowych i 20% kredytów mieszkaniowych udzielonych w walucie rodzimej.
Badania przeprowadzone przez Narodowy Bank Polski wskazują, że w styczniu Polacy spodziewali się inflacji na pułapie 3,2%, a w grudniu oczekiwana skala wzrostu cen wynosiła 2,8%. Jednocześnie, NBP podał do wiadomości publicznej, że w grudniu 2009 roku klienci indywidualni pożyczyli w bankach aż 6 razy mniej niż w tym samym okresie 2008 roku. Taka sytuacja nie miała miejsca od ponad 5 lat.
W chwili obecnej Dom Maklerski BZ WBK organizuje drugą już emisję strukturyzowanych obligacji Top5 Duo, które opierają się na koszyku akcji pięciu notowanych na warszawskiej giełdzie spółek. Zaliczyć do nich należy: Pekao, PKN Orlen, KGHM, Telekomunikacji Polskiej oraz CEZ. Obligacje te dają gwarancję zwrotu zainwestowanego kapitału.
Styczeń nie był tak dobrym miesiącem na rynku finansowym, jak się spodziewano. Tylko na początku miesiąca indeksy giełdowe rosły, aby na końcu stycznia zakończyły się na minusie. Inwestorzy są niepewni tego, co stanie się w najbliższym czasie. Trudno określić, jakie tendencje będą miały miejsce na giełdzie w rocznicę największego wzrostu, czyli w drugiej połowie lutego. Specjaliści rynku finansowego nie chcą zbyt pochopnie podawać prognoz, które mogą nie doczekać się spełnienia.
M.M.
Bankowynet.pl











