Międzynarodowy Fundusz Walutowy prognozuje, że nasza gospodarka może w tym roku zanotować wzrost rzędu 3,1%, natomiast w 2011 roku PKB ma szansę powiększyć się do 3,5%. Zagrożeniem w wypełnieniu tego optymistycznego scenariusza może być słabszy rozwój naszych głównych partnerów handlowych. W przyszłym roku budżet zostanie skonstruowany przez rząd w oparciu o tzw. regułę wydatkową, która ma na celu ograniczenie wzrostu wydatków o wskaźnik inflacji powiększony o 1 punkt procentowy. Rząd dąży do ograniczenia deficytu, aby wynosił on nie więcej niż 40 mld zł. Ministerstwo Pracy ogłosiło prognozy, wedle których w czerwcu ubyło prawie 50 tys. bezrobotnych, a co za tym idzie, stopa bezrobocia obniżyła się z 11,9 do 11,6%. Po czerwcu deficyt budżetowy Polski wyniósł około 37 mld zł, a w rządowym harmonogramie jego wartość planowana była na 41,4 mld zł. Budżet państwa został zasilony dochodami z tytułu prywatyzacji w pierwszym półroczu, które wyniosły ponad 12 mld zł, co stanowi niemalże połowę wpływów planowanych na cały rok. Międzynarodowy Fundusz Walutowy postanowił przyznać Polsce elastyczną linię kredytową, opiewającą na 20,43 mld dolarów.
Poprzedni tydzień na warszawskiej giełdzie papierów wartościowych był słaby, zwłaszcza w porównaniu z pozostałymi giełdami w Europie. Wakacyjne rozluźnienie wywołało marazm u inwestorów. Po trzech tygodniach, w których mieliśmy do czynienia z samymi spadkami stan giełdy nie jest taki zły. WIG20 we wtorek zanotował 2% zwyżkę, ale stało się to tylko dzięki końcowemu fixingowi. W całym tygodniu zyskał on zaledwie 1,5%. Wskaźnik małych i średnich spółek zwiększył swoją wartość o 1,4%, a sWIG80 zyskał 1,5%. Warto podkreślić, że wolumen obrotu był niższy od przedświątecznego tygodnia grudnia ubiegłego roku.
Większe ożywienie zauważalne jest w zmianach wartości subindeksów branżowych. WIG Informatyka i WIG Telekomunikacja zanotowały prawie 3% zwyżkę. Wskaźnik spółek informatycznych już przeszło dwa miesiące porusza się w trendzie bocznym, a spółki telekomunikacyjne idą od połowy maja niezmiennie w górę. WIG Banki zwiększyły swą wartość o niecałe 1%. Koniec ubiegłego tygodnia był korzystny dla właścicieli akcji Tauronu, bowiem w piątek osiągnęły one wartość 5,13 zł, czyli cenę, po jakiej sprzedawano walory spółki energetycznej w ofercie publicznej. Zysków co prawda nadal nie ma, ale też nie ma strat, więc inwestorzy mają nadzieję, że zarobek na akcjach przyjdzie z czasem.
Ubiegły tydzień na rynku walutowym zapisał się jako kontynuacja przewagi euro nad dolarem, choć bywało, że sytuacja prezentowała się z goła odwrotnie. Kurs wspólnej waluty w poniedziałek oscylował wokół poziomu 1,253 dolara i nie działo się w jego obrębie nic szczególnego. Powodem marazmu było to, że u Amerykanów miał miejsce dzień wolny. Wtorek przyniósł znaczne osłabienie się euro, do nieco ponad 1,248 dolara, ale bardzo szybko tendencja odwróciła się i nastąpił dynamiczny ruch w górę. Pod koniec dnia za euro płacono już 1,264 dolara, co oznaczało skok o niemalże 1,3%. W środę z kolei doszło do korekcyjnego spadku, ale miało ono miejsce jedynie w pierwszej części dnia. Wieczorem zaś mieliśmy do czynienia z przeceną dolara.
Na wysoki kurs euro wpływa pogorszenie się sytuacji na Wall Street, mające miejsce we wtorek. Ponad 3% wzrostu indeksów za oceanem w środę tylko na chwilę zaszkodziło tendencji wzrostowej kursu wspólnej waluty. Na osłabienie dolara miało wpływ opublikowanie nienajlepszych danych dotyczących osłabienia aktywności w sferze usług w USA. Nawet lepsze dane z rynku pracy nie pomogły w przełamaniu tendencji spadkowej dolara. W dalszej części tygodnia nie pojawiały się już istotne informacje z rynku amerykańskiego, co działało na korzyść euro. Od dołka mającego miejsce w I dekadzie czerwca, kiedy to kurs euro osiągnął granicę 1,187 dolara, do czwartkowego wieczory wspólna waluta umocniła się o prawie 8 centów, co oznacza wzrost kursu o niemal 7%. Przez krótką chwilę za euro trzeba było zapłacić 1,27 dolara. Sytuacja na rynku nie uległa zmianie nawet przez czwartkową decyzję Europejskiego Banku Centralnego o pozostawieniu stóp procentowych na dotychczasowym poziomie 1%.
Cały czas trwa umacnianie się franka szwajcarskiego. W czwartek jego kurs znalazł się na poziomie 1,048 dolara, czyli na poziomie najniższym od połowy kwietnia. Coraz częściej eksperci wskazują, że tendencja ta musi w końcu ulec zmianie i niewielkiej korekcie. Nic nie wskazuje jednak na nią, a frank bardzo dynamicznie zyskuje na wartości już 5 tydzień z rzędu. Już teraz pojawiają się głosy, że szwajcarski bank centralny może podjąć interwencję na rynku, ale prawdopodobnie stanie się to dopiero, kiedy frank osiągnie poziom 1,037 dolara. W ciągu ostatnich 5 tygodni frank zyskał na wartości 10%. W tym samym czasie jen umocnił się wobec dolara o ponad 6,5%. Indeks japońskiej giełdy zareagował na taką sytuację spadkiem o ponad 17%.
Polski złoty w końcu umacnia się i to już od końca czerwca. W wyniku tendencji wzrostowej kursu naszej rodzimej waluty, dolar staniał z poziomu 3,422 zł, osiągniętego 29 czerwca, do 3,19 zł w ubiegły piątek. Oznacza to umocnienie się złotego o 7%. Wobec euro z kolei złoty umocnił się o prawie 3%. W piątek przed południem euro wyceniano na polskim rynku międzybankowym na 4,07 zł. Frank natomiast staniał od początku lipca o ponad 13 groszy, czyli o 4,2%. W piątek wyceniano go na 3,04-3,05 zł. Kurs złotego pozostaje pod przemożnym wpływem wydarzeń na światowych rynkach walutowych. Sprzyja mu osłabianie się dolara wobec euro i jeśli trend ten zostanie utrzymany i zakładając, że nie pojawią się poważniejsze zawirowania w naszym regionie, wówczas złoty ma szansę na dalsze odrabianie strat.
W czerwcu z programu preferencyjnych kredytów „Rodzina na Swoim” skorzystało 3,5 tys. osób, które zaciągnęły kredyt mieszkaniowy z rządowymi dopłatami na kwotę prawie 664 mln zł. Od początku bieżącego roku udzielono już 17,7 tys. kredytów, opiewających na łączną kwotę 3,2 mld zł.
Bank PKO BP wyemituje do końca bieżącego roku obligacje o maksymalnej wartości 5 mld zł. Zbigniew Jagiełło, prezes banku, twierdzi, że cele emisji jest zagwarantowanie jak najlepszych wyników finansowych oraz jak najlepszej pozycji konkurencyjnej PKO BP.
W poprzednim miesiącu liczba rachunków inwestycyjnych zwiększyła się o ponad 82 tysiące. Powodem takiej sytuacji jest sprzedaż przez Skarb Państwa akcji Tauronu. Warto powiedzieć przy tym, że w czasie sprzedaży papierów PZU przybyło 140 tys. rachunków, a od początku roku ich liczba zwiększyła się o 240 tys. i sięgnęła około 1,4 mln.
M.M.
Bankowynet.pl







