Wydawać by się mogło, że kryzys gospodarczy na dobre zagościł w polskich przedsiębiorstwach produkcyjnych, ale wskaźniki ekonomiczne pokazują coś zupełnie innego. W styczniu według danych Głównego Urzędu Statystycznego produkcja przemysłowa powiększyła się o 8,5 % w stosunku do pierwszego miesiąca 2009 roku. Taki wynik przerósł najśmielsze oczekiwania ekonomistów, których prognozy wskazywały na zwyżkę w produkcji wynoszącą do 5,6% do 7,1%. Według analiz specjalistów taka sytuacja ma miejsce już trzeci miesiąc z rzędu, więc tendencja wzrostowa może napawać optymizmem. Wszystko przemawia za tym, że nasza rodzima gospodarka ma się całkiem dobrze i możemy być o nią całkowicie spokojni. Trzeba równocześnie pamiętać, że w tym samym czasie w ubiegłym roku produkcja spadła o 15,3% w porównaniu ze styczniem 2008 roku. Z kolei w grudniu tempo wzrostu produkcji wynosiło 7,4%. Ekonomiści wskazywali na to, że sroga zima może zagrozić polskiemu przemysłowi.
Dziś już nikt nie wątpi w to, że w kolejnych miesiącach tempo wzrostu produkcji będzie nawet wynosiło kilkanaście procent. Jest to najbardziej prawdopodobny scenariusz wydarzeń. Jeśli wyeliminowalibyśmy wpływ czynników sezonowych na produkcję przemysłową, to jej wzrost wyniósł aż 11,1%. Największy, dynamiczny wzrost aż o dwie trzecie, miał miejsce w przypadku produkcji komputerów, akcesoriów komputerowych, wyrobów elektronicznych i optycznych. Na drugim miejscu znalazła się produkcja metali, która zwiększyła się o 25%, podobnie z resztą jak produkcja pojazdów samochodowych.
Niestety, ale zimowe mrozy negatywnie odbiły się na produkcji napojów i odzieży. W tej branży nastąpił spadek. Zima wyraźnie przeszkodziła w rozwoju branży budowlanej. Produkcja budowlano-montażowa zmniejszyła się dokładnie o 15,3% w stosunku do poprzedniego roku, podczas gdy w grudniu była wyższa o 3,1% w porównaniu z tym samym okresem 2008 roku. Ujmując sytuację budownictwa po wyeliminowaniu czynników sezonowych, przedsiębiorstwa wyprodukowały o 3,9% mniej niż w styczniu 2009 roku. Przedstawiając sytuację w taki sposób nie wygląda ona aż tak tragicznie.
Warto wspomnieć o cenach produkcji sprzedanej przemysłu, które zanotowały w styczniu zaledwie 0,2 % wzrost, podczas gdy spodziewano się niemalże 1% wzrostu w tej dziedzinie. To dobra wiadomość, która może wskazywać, że zgodnie z oczekiwaniami większości specjalistów rynku finansowego inflacja wkrótce zacznie obniżać swój poziom. Natomiast w grudniu ceny produkcji wzrosły o 2,1%, a więc znacznie silnej niż w styczniu.
M.M.
Bankowynet.pl
loading…



