W piątek, 30 lipca, rząd potwierdził, że możliwa jest podwyżka stawki podatku VAT o jeden punkt procentowy. Donald Tusk podał w komunikacie, że takie posunięcie na drodze do ograniczania deficytu budżetowego kraju będzie najmniej dotkliwe dla samych obywateli, a jednocześnie uchroni Polskę przed osiągnięciem niebezpiecznego poziomu zadłużenia. Premier na konferencji prasowej rządu podkreślił jednocześnie, że dochody państwa muszą być większe, ponieważ nie chce rezygnować z realizacji kluczowych dla kraju planów o charakterze społecznym i rozwojowym.
Po konsultacjach premiera z wicepremierem Waldemarem Pawlakiem, doszło do porozumienia, które bierze pod uwagę podwyżkę VAT-u, ale również jednoczesną ochronę najuboższych obywateli. Minister Rostowski wraz z Donaldem Tuskiem przez kolejne dni mają wypracować wariant, który spowoduje, że żywność nie podrożeje. Premier zaznaczył tym samym, że decydując się na powiększenie stawki VAT, rząd będzie dążył do oszczędzenia od niej przynajmniej niektórych, podstawowych produktów żywnościowych. W najbliższy wtorek, tj. 3 sierpnia, może zostać przyjęty przez Sejm Wieloletni Plan Finansów Publicznych, obejmujący lata 2010-2013. Do tego czasu mają zostać zebrane niezbędne analizy, które pozwolą na konstruktywną dyskusję nad kształtem zmian w finansach publicznych.
Donald Tusk zapewniał podczas swojej konferencji, że rząd zdecydował się na wariant umiarkowany i spokojny, nie wprowadzający rewolucji finansowej, ale jednocześnie gwarantujący spokój i bezpieczeństwo Polakom i Polsce. Wyraził nadzieję, że uzyska on większość w parlamencie podczas głosowania. Premier powiedział, że rząd stoi przed prawdziwym dylematem, ponieważ z jednej strony chce uchronić Polskę przez spiralą zadłużenia, ale z drugiej zapewnić jej rozwój, a obywatelom godne życie. Z tego powodu odpowiedzialnie prowadzona polityka nakazuje zwiększenie dochodów państwa, które pozwolą na utrzymanie trendu wzrostowego przez całą gospodarkę, która nad podziw dobrze przebrnęła przez globalny kryzys finansowy.
Według oceny premiera, Polska już w 2015 roku będzie zdolna do osiągnięcia kryteriów z Maastricht, ale nie oznacza to tym samym podjęcia decyzji o przystąpieniu wówczas do strefy euro. Kryteria te obejmują pięć warunków, jakie powinna spełniać gospodarka kraju aspirującego do przyjęcia wspólnotowej waluty. Według nich, inflacja nie może przekraczać w ciągu jednego roku więcej niż o 1,5 pkt. proc. średniego wskaźnika inflacji z trzech krajów UE o najbardziej stabilnych cenach. Z kolei, poziom deficytu sektora finansów publicznych nie może na trwałe przekroczyć 3% PKB, a dług publiczny – 60% PKB. Stopy procentowe nie mogą być przy tym wyższe o 2 pkt. od średniej stóp w trzech krajach o najbardziej stabilnych cenach, a waluta kraju, który ma przystąpić do strefy euro, musi przez dwa lata przebywać w mechanizmie ERM2.
M.M.
Bankowynet.pl








