Przed świętami Bożego Narodzenia wiele banków rozpoczęła kampanię swych kredytów świątecznych, mając nadzieję, na zwiększone zainteresowanie nimi wśród konsumentów. Nie od dziś wiadomo, że Polacy więcej niż chętnie realizują wizję wystawnych świąt, z całą górą prezentów pod choinką. Niestety, niewiele osób jest w stanie sfinansować tak uroczyste święta z własnych pieniędzy i musi posiłkować się pożyczkami bankowymi. Taka sytuacja jest korzystna dla samych instytucji finansowych. Co roku Polacy zaciągają kredyty gotówkowe na święta, które opiewają na całkiem duże kwoty. Jak było w 2009 roku?
Otóż, wydaje się, ze kryzys finansowy odbił się szerokim echem i wpłynął na model konsumpcyjny klientów. Tym razem Polacy zaciągnęli znacznie mniej kredytów świątecznych, niż w latach ubiegłych. Jak wynika z informacji Narodowego Banku Polskiego, Polacy urządzili święta za swoje własne oszczędności.
W grudniu ubiegłego roku klienci indywidualni zapożyczyli się w różnych bankach na kwotę aż 6 razy mniejszą, niż w roku 2008. Jak twierdzą specjaliści, z taką sytuacją nie mieliśmy do czynienia od lat, co oznacza, że zmieniło się całkowicie podejście Polaków do świąt i ponoszonych w związku z nimi kosztów. Klienci indywidualni zwiększyli wysokości spłacanych kredytów gotówkowych o zaledwie 0,5 mld zł. Podobnie było w roku 2005, czyli aż 4 lata temu. Od tamtej pory wartość kredytów świątecznych sukcesywnie rosła. Rok wcześniej zadłużenie klientów indywidualnych na cele konsumpcyjne wzrosło o ponad 3 mld zł. Wysokość wszystkich kredytów gotówkowych w grudniu 2009 roku podskoczyła o prawie 480 mln zł i wyniosła łącznie 109,1 mld zł. Dla porównania, w roku poprzednim kredytów konsumpcyjnych przybyło o 2,6 mld zł. Zmiany widoczne są także w obrębie zadłużeń na kartach kredytowych. W 2008 roku w grudniu wyniosło ono 0,5 mld zł, a w 2009 zaledwie około 220 mln. Jednocześnie zmalała w czasie ubiegłych świąt linia kredytowa na kontach osobistych z 11,52 do 11,32 mld zł. W czasie poprzednich świąt zadłużenie na kontach osobistych wynosiło 100 mln zł. Można śmiało stwierdzić, że miniona Gwiazdka znacznie różniła się od poprzedniej jeśli chodzi o dane liczbowe odnoszące się do zadłużenia Polaków.
Powodów takiej sytuacji można podać co najmniej kilka i nie wszystko można chyba zrzucić na karb kryzysu finansowego, który akurat w naszym kraju nie był aż tak nasilony, jak na przykład w krajach Europy Zachodniej. Banki w 2009 roku nie tak chętnie jak w latach ubiegłych udzielały klientom pożyczek gotówkowych. Nie bez znaczenia było również to, że zaledwie kilka instytucji wystosowała do klientów specjalne oferty kredytów świątecznych, które na dodatek były promowane tylko w niewielkim stopniu. Przedstawiciele banków tłumaczyli, że nie zamieszczały żadnych symboli kojarzących się ze świętami przy swoich ofertach kredytów i pożyczek, aby dla klientów święta jednak nie były ściśle związane z koniecznością zadłużania się.
Nie można z drugiej strony twierdzić, że banki w grudniu 2009 roku nie pożyczały klientom indywidualnym żadnych pieniędzy. Były to jednak w większości kredyty mieszkaniowe, których portfel zwiększył się przed miesiącem aż o 3,3 mld zł, osiągając pułap 216,4 mld zł. Odbudowująca się giełda sprawiła dodatkowo, iż klienci znów zaczęli się interesować kredytami na papiery wartościowe, których wartość wzrosła o 110 mln zł.
M.M.
Bankowynet.pl











