Fitch Ratings pod koniec ubiegłego tygodnia, zdecydował się na obniżenie zdolności kredytowej Hiszpanii. Decyzja agencji ratingowej poddaje w wątpliwość to, czy europejskie gospodarki w strefie euro, rzeczywiście będą zdolne do przezwyciężenia kryzysu finansów publicznych. Ta informacja na pewno odbije się szerokim echem na europejskich giełdach i wpłynie na kurs wspólnotowej waluty. W Hiszpanii już od pewnego czasu zauważa się rosnące napięcie. Pierwszym objawem znacznego pogorszenia się kondycji hiszpańskiego systemu finansowego było niedawne przejęcie przez Bank Hiszpanii, kasy oszczędnościowej CajaSur. Decyzja dokonana przez bank centralny wywołała wręcz popłoch wśród inwestorów europejskich, a akcje banków i instytucji finansowych obniżały swą wartość w sposób dynamiczny, przez dwa kolejne dni.
Swoistym sprawdzianem dla Hiszpanii było głosowanie w kwestii pakietu cięć budżetowych. Są one konieczne do utrzymania niezłej sytuacji w finansach publicznych. Okazało się jednak, że rząd hiszpański wcale nie ma znacznego poparcia w parlamencie, bowiem głosowanie zostało wygrane zaledwie pojedynczym głosem. Rząd, na czele z premierem Jose Zapatero, staje się coraz bardziej osamotniony w podejmowaniu walki z rozprzestrzeniającym się na różne sfery życia, kryzysem finansowym. Przeszło 30 lat nie było w hiszpańskiej historii demokracji aż tak wielkich cięć pensji i emerytur. Dlatego też przeprowadzane, konieczne reformy, będą wiązać się z olbrzymim kosztem politycznym. Pod znakiem zapytania staje to, czy premier Hiszpanii i jego współpracownicy, będą w stanie udźwignąć ciężar odpowiedzialności, spoczywającej w ich rękach.
W Hiszpanii, co zdaje się całkiem zrozumiałe, narasta niezadowolenie społeczne, które przejawia się w zapowiadanych kolejnych strajkach. Społeczeństwo naturalnie nie chce oddać bez walki przywilejów socjalnych, których zgromadzenie zabrało wiele lat.
W miniony piątek swoją nieufność do Hiszpanii potwierdziła jednoznacznie agencja Fitch, obniżając jej rating o jeden stopień, z AAA do AA+. Agencja nie jest pewna tego, czy kraj ma zdolność do finansowania swojego długu, co przy obniżonych ocenach jest niejako dodatkowo utrudnione.
Jak na razie, hiszpańskie problemy, które są wiernym odzwierciedleniem tego, co działo się niedawno w Grecji, nie wpływają na kurs wspólnej waluty. Sprawuje się on bardzo stabilnie. Rano w poniedziałek euro umacniało się wobec dolara blisko 0,2%, pozostając na poziomie z kwietnia 2006 roku. Jednocześnie, kurs euro zyskiwał w stosunku do jena, o 0,5%. Na niezmienionym poziomie wspólna waluta pozostawała wobec franka i funta.
źródło: Bankier.pl,
P.L., „Hiszpania podąża greckim szlakiem”.
loading…



