W mediach cały czas głośno jest o zadłużeniu szpitali, które doprowadza je skutecznie na skraj bankructwa. Dziwi więc opublikowane przez Ministerstwo Zdrowia zestawienie na temat sytuacji finansowej szpitali i przychodni lekarskich, gdzie czytamy, że w rzeczywistości dług publiczny służby zdrowia osiągnął na koniec ubiegłego roku najniższy poziom od marca 2005 roku. W grudniu 2009 roku zadłużenie wszystkich placówek służby zdrowia osiągnęło poziom 9,36 mln zł, a to ponad 2% mniej niż na koniec III kwartału i o 6% mniej niż na koniec 2008 roku. Ostatnio tak niski poziom zadłużenia miał miejsce w I kwartale 2005 roku. Jednocześnie, w grudniu mieliśmy do czynienia z niższą sumą zobowiązań wymagalnych, które wyniosły 2,26 mld zł, czyli były o 4,6% mniejsze niż na koniec września tego samego roku.
Dane opublikowane przez Ministerstwo Zdrowia mogą zaskakiwać, zważywszy na fakt, że w drugim półroczu 2009 roku sytuacja w służbie zdrowia była oceniana negatywnie. Narodowy Fundusz Zdrowia nie płacił wówczas za świadczenia wykonywane ponad ustalone w kontraktach limity, ani nie doszło do podniesienia wycen świadczeń. Trudno więc wytłumaczyć fakt, że przy tak niekorzystnej sytuacji spadało zadłużenie. Przyczyna po części może tkwić w protestach szpitali, w których już jesienią skończyły się pieniądze na leczenie pacjentów. NFZ zmuszony był uruchomić rezerwy, co spowodowało, iż w systemie znalazła się większa suma pieniędzy niż w 2008 roku. Ten czynnik mógł znacząco wpłynąć na dobre wyniki w IV kwartale. Szef sejmowej Komisji Zdrowia, Bolesław Piecha, oraz były szef NFZ, Andrzej Sośnierz, zgodnie twierdzą, że rok 2010 nie zapowiada się najlepiej dla finansów służby zdrowia.
Innym wytłumaczeniem bardzo niskiego poziomu zadłużenia szpitali może być to, że kolejne samorządy przygotowywały się do przekształcenia szpitali z publicznych ośrodków w spółki, więc tym samym musiały spłacać całe ich zadłużenie. Według wiceszefa Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Niepublicznych Szpitali Samorządowych, zadłużenie szpitali rosło w poprzednich okresach z powodu dużego niedoszacowania kosztów oraz braku zapłaty za nad wykonania. To wpłynęło w ogromnym stopniu na statystyki zadłużenia.
Samorządy przekształcające szpitale w spółki mogą liczyć na wsparcie finansowe ze strony państwa. W chwili obecnej wnioskują one o aż 550 mln zł na pomoc w spłacie długów szpitali. O wysokiej skali przejmowanych przez samorządy długów mogą świadczyć pośrednio dane dotyczące realizacji rządowego planu B, dotyczącego wspierania przekształceń szpitali.
Samorządy, które zamieniały szpitale w spółki w przeszłości, są w tym względzie wspierane przez resort zdrowia. Z kolei dla nowo tworzonych szpitali-spółek wsparcie daje Bank Gospodarstwa Krajowego. Samorządy mogą liczyć na pomoc przy spłacie zobowiązań publicznoprawnych i niektórych zobowiązań wobec firm.
M.M.
Bankowynet.pl
loading…



